Kolejne ciepłe, słoneczne, wiosenne popołudnie. Marta jak zawsze umówiła się z przyjaciółką.
Pierw dziewczyny przyszły do niej do domu, poplotkowały, poczytały gazety, pooglądały ulubiony
serial oraz posłuchały muzyki. W między czasie do nastolatki pisał jej przyjaciel - Kordian.
Dziewczyna pisała z nim już dość długo, kilka razy się spotkali ale nie było to na tyle
zobowiązujące jak mogła sobie to wyobrażać. Kontakty czysto koleżeńskie można byłoby rzec ?
Ano nie... Marta była na zabój zakochana w tym posiadającym 1.84 blondynie z niebieskimi oczami.
Każde ich spotkanie było dla niej czymś niezwykłym, myślała tylko o nim, o tym momencie , kiedy
jej dłoń znajdowała się w jego dłoni, kiedy mocno ją ściskał, albo kiedy z całej siły wtulona w
jego szeroką bluzę, mogła zatracać się w jego perfumach. Delektowała się każdą ich wspólnie
spędzoną chwilą, każdym spojrzeniem głęboko w oczy, wierzyła we wszystko co do niej powiedział.
Jednym słowem była nim oczarowana, a świat poza nim tracił dla niej sens.. budziła się rano
jedynie z myślą spotkania się z nim, ujrzenia go chociażby przez najmniejszą chwilę, a przed
oczami nieustannie jeden obraz - jego. Jego słodkiego uśmiechu, spojrzenia skierowanego na nią,
mrugania okiem w jej kierunku, wiedział co doprowadza ją do euforii. A co jest w tym wszystkim
najlepsze ? Że zawsze, niezależnie od miejsca, momentu, sytuacji, godziny, mogli na sobie
polegać. Nic nie miało dla niej podczas rozmowy z nim znaczenia. Liczył się on, jego
przesiąknięte jej widokiem tęczówki i usta wypowiadające same słodkie słowa.
W pewnym momencie do dziewczyny przyszedł sms. Tak bardzo na niego czekała.. tyle razy
spoglądała na telefon z nadzieją, że napisał , lecz nic... jedyne co widziała to jego, jego
zdjęcie, które tak uwielbiała i ustawiła sobie na tapetę.
- Już nie może bez Ciebie wytrzymać ? - dogryzała Marcie przyjaciółka.
- Oj, daj spokój.. przecież wiesz jak na to czekałam - odpowiedziała z uśmiechem na twarzy.
Jednak.. po chwili uśmiech zanikł. Zamiast niego dostrzec można było smutek, zdziwienie.
- Ej, co jest ? Co się dzieje ?
- Nic , nieważne..
-Dobra jak nic, to przechodzimy dalej do oglądania czasopisma.
Przyjaciółka, dalej mówiła- popatrz a jak Ci się podoba ta sukienka ? Na bal byłaby w sam raz,
prawda ?
- Tak, bardzo ładna... odpowiedziała po czym jej oczy mimowolnie wypełniły się łzami.
- No i nadal twierdzisz, że się nic nie stało ? Jakby się nic nie działo, to byś mi tu teraz
nie płakała i nie rozmazywała swojego ulubionego tuszu .. Mów szybko co jest.
- Okazał się dupkiem, zwykłym dupkiem.. zdołała wypowiedzieć ostatnie słowo, kiedy niesamowicie
zaniosła się żalem i łzami.
- Ale co zrobił ? Co się stało ? Co takiego Ci napisał ?
- Sama zobacz...
Dziewczyna natychmiast chwyciła za komórkę przyjaciółki.
Stało się... przeczytała wiadomość : ' Przepraszam Cię za wszystko. Jestem taki głupi i tylko
potrafię ranić dziewczyny. To koniec, nie będziemy już pisać ani się spotykać... Przepraszam.'
- Osz kurde.. -powiedziała .
Marta zaczęła szlochać niczym małe dziecko zdesperowana natychmiast złapała telefon w dłoń i
próbowała trafić na jego imię, aby móc zadzwonić i o wszystko się wypytać.
Niestety... mimo kilkunastu połączeń wychodzących , nie odebrał. Ten typ był tylko zdolny do
wprowadzenia dziewczyn we łzy, nostalgię, a jak przyszło co do czego to nie miał tyle odwagi
ani ambicji , aby cokolwiek wyjaśnić.
Jednak mimo tego wszystkiego Marta nie traciła nadziei. Tłumaczyła sobie, że to może być jeden
z tych jego wcale nie śmiesznych żartów , albo, że po prostu nie może odebrać i już niebawem
napisze jej sms-a, że wszystko jest dobrze. Żeby zapomniała, żeby było jak dawniej...Jednak to
tylko były myśli , krążące po jej głowie. W rzeczywistości ekran jej telefonu świecił pustkami,
mimo iż skrupulatnie kasowała coraz to większą ilość sms-ów z nadzieją, że napisał ... ale miała
pełna skrzynkę odbiorczą i nie dochodzą. Kasowała, usuwała... z coraz większym żalem, czyszcząc
pamięć telefonu, gdyż wracały wspomnienia. Radości , które jej towarzyszyły kiedy napisał choć
jedno miłe, czułe słowo. Kiedy gdy pisał : Kochanie, Słonko, Skarbie , Myszko mimowolnie na jej
twarzy pojawiał się uśmiech.
Biegnąca dziewczyna poczuła w lewej kieszeni spodni wibracje był to jej telefon, przyszedł nowy
sms. Miała nadzieję, że to od Kordiana, natychmiast sięgnęła aby to sprawdzić...
- Martaaaa, uważ... - nie zdołała już dokończyć słowa przyjaciółka , kiedy rozpędzona
ciężarówka przejechała biegnącą z naprzeciwka , nic nie widzącą już od łez, zapatrzoną w ekran
telefonu dziewczynę.
W tym momencie świat dziewczyny się zawalił.... zawalił się także , a właściwie zakończył świat
Marty. Młoda dziewczyna, z takimi marzeniami , mogąca wiele jeszcze zrobić, wiele dokonać...
zginęła, zginęła w obliczu miłości. Niespełnionej, tragicznej miłości.
Dwa dni później odbył się pogrzeb. Pojawił się na nim ON. Co miał na swoją obronę ? Czy jest
coś co może uratować go przed wyrzutami sumienia ? Przez niego zginęła młoda, śliczna
dziewczyna. A dlaczego ? Przez jego wielkie nieporozumienie. Zapłakany wybiegł natychmiast z
kaplicy pozostawiając przy anielsko wyglądającej, leżącej już w trumnie , bladej dziewczynie
telefon. Telefon na którym widniała wiadomość sprzed dwóch dni, wiadomość, którą dziewczyna nie
zdołała odczytać przez ciężarówkę: ' Przepraszam Kochanie, ale pomagałem dziadkowi ;* Nie
przejmuj się... miałem na myśli , że więcej nie spotkamy się jako koledzy... chciałbym być z
Tobą. Jest wiosna czas miłości, dlatego postanowiłem w końcu to z siebie wyrzucić : Kocham Cię
Słonko :* '
Chwilę potem doszedł kolejny sms, z dzisiejszą datą, datą pogrzebu.
' Przepraszam Aniołku : ( Śpij słodko :* Do zobaczenia '.

Naprawdę fajne ;P
OdpowiedzUsuńobserwuje
http://bez-komercji.blogspot.com/