''..Się porobiło czeka to też nas,
Ziemia coraz więcej pragnie ciała ludzkich mas,
nikt nam nie powiedział, jak długo będziemy żyć,
do jakich rozmiarów ciągnęła się będzie życia nić .
Nikt nam nie powiedział, kiedy mamy się pożegnać,
i ile mamy czekać aby znowu się pojednać,
ramię w ramię nawzajem siebie wspierać,
rodzimy się by żyć, żyjemy by umierać.
Aniele śmierci proszę powiedz mi,
czemu w stosunku do nas jesteś obojętny,
najlepsze są dla ciebie młode ofiary,
nigdy nic Ci nie zrobiły a traktujesz je jak psy.
Zobacz !
Ile miłości w każdym człowieku,
ni jeden by chciał przeżyć choć pół wieku,
i nie jednemu od wielu lat najbliższych ziomów brak,
ciężko pogodzić się z tym, ale mimo tego ja i tak..''
L I V E
niedziela, 2 grudnia 2012
niedziela, 25 listopada 2012
Siemoo . ; D
Mam tu takie piękne opowiadanie , które nie dawno znalazłam . ;> Spodobało mi się .Smutne, ale w życiu spotykane . : /
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Siedziała sama w parku na ławce , spojrzała na ich inicjały wyryte przez nich jeszcze kilka dni
temu. Wtedy gdy zdarzył się ten cholerny wypadek... Byli szczęśliwa parą od zakończenia
podstawówki. Razem przeszli całe gimnazjum i zaczęli liceum . Zamieszkali w tym samym akademiku
i codziennie razem leżeli na jej łóżku ucząc się. Patrzyli razem w gwiazdy, spełniali marzenia.
Była już pierwsza w nocy gdy ona leżała na łóżku słuchając muzyki. W pewnej chwili zobaczyła
swoje współlokatorki uciekające w popłochu z budynku. Nie chciała sprawdzać gdzie poszły,
przykryła się kołdrą i wsłuchiwała się w głos muzyka. Po jakimś czasie zrobiło jej się
strasznie gorąco. Zdjęła z głowy kołdrę i zobaczyła wokół niej ogień. Nie wiedziała co ma robić.
Wszystkie drogi ucieczki były w płomieniach. Stanęła na łóżku i założyła na siebie koc, zaczęła
się dusić. Jej chłopak w tym czasie szukał jej wśród jej współlokatorek. Gdy tylko dowiedział
się że jest w środku, bez zastanowienia wbiegł do płonącego budynku. Resztkami sił wyważył
drzwi w jej pokoju. Znalazł ją nieprzytomną. Wziął na ramie i próbował wyjść. Gdy wiedział że
nie da rady wyrzucił ją przez okno prosto na rozłożony przez strażaków materac, sam został
przygnieciony belką. Gdy ocknęła się była w szpitalu, on był w bardzo złym stanie. Podeszła do
jego łóżka płacząc. Mówiła mu że jest mu wdzięczna że go kocha, że nie da rady bez niego żyć.
Siedziała przy nim gdy zasnęła. Jej rodzice zabrali ją do jej pokoju. Obudziła się i pobiegła
do jego pokoju. Niestety było za późno, przyszła gdy zmieniali pościel na jego łóżku. Zapytała
gdzie go przenieśli. Pielęgniarka odpowiedziała jej że on nie żyje, że umarł gdy ona spała.
Była załamana, nie potrafiła nie płakać. Gdy rodzice zabrali ją do domu była w bardzo złym
stanie emocjonalnym. Mama i tato bardzo się o nią martwili. Gdy zostawili ją samą w domu, ona
zamknęła się w łazience, nalała całą wannę wody i delikatnie, później mocniej dotykała żyletką
po ręku, gdy pocięła się , woda była we krwi. Gdy głowa jej była już pod wodą zobaczyła swojego
chłopaka;
-Skarbie nie rób mi tego, musisz żyć . Bardzo tego chce, nie poddawaj się. Obudź się , wstań
zrób to dla mnie. Wiem że nie masz po co żyć ale kocham Cię. Kochanie musisz to zrobić dla
swoich rodziców.
-Nie mogę żyć bez ciebie..
-Przyjdzie czas kiedy będziemy razem...Zaufaj mi.
Wtedy ona wynurzyła się z wody . Zadzwoniła na pogotowie. Dała rade , żyła bo poprosił ją o to
jej ukochany. Często siedzi na jego grobie z czerwonymi różami. Gdy spacerowała po parku gdzie
była ich ławka znalazła bukiet róż z karteczką z jej imieniem ;
Pamiętaj że Cię kocham i jestem, chodź mnie nie widzisz.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Siedziała sama w parku na ławce , spojrzała na ich inicjały wyryte przez nich jeszcze kilka dni
temu. Wtedy gdy zdarzył się ten cholerny wypadek... Byli szczęśliwa parą od zakończenia
podstawówki. Razem przeszli całe gimnazjum i zaczęli liceum . Zamieszkali w tym samym akademiku
i codziennie razem leżeli na jej łóżku ucząc się. Patrzyli razem w gwiazdy, spełniali marzenia.
Była już pierwsza w nocy gdy ona leżała na łóżku słuchając muzyki. W pewnej chwili zobaczyła
swoje współlokatorki uciekające w popłochu z budynku. Nie chciała sprawdzać gdzie poszły,
przykryła się kołdrą i wsłuchiwała się w głos muzyka. Po jakimś czasie zrobiło jej się
strasznie gorąco. Zdjęła z głowy kołdrę i zobaczyła wokół niej ogień. Nie wiedziała co ma robić.
Wszystkie drogi ucieczki były w płomieniach. Stanęła na łóżku i założyła na siebie koc, zaczęła
się dusić. Jej chłopak w tym czasie szukał jej wśród jej współlokatorek. Gdy tylko dowiedział
się że jest w środku, bez zastanowienia wbiegł do płonącego budynku. Resztkami sił wyważył
drzwi w jej pokoju. Znalazł ją nieprzytomną. Wziął na ramie i próbował wyjść. Gdy wiedział że
nie da rady wyrzucił ją przez okno prosto na rozłożony przez strażaków materac, sam został
przygnieciony belką. Gdy ocknęła się była w szpitalu, on był w bardzo złym stanie. Podeszła do
jego łóżka płacząc. Mówiła mu że jest mu wdzięczna że go kocha, że nie da rady bez niego żyć.
Siedziała przy nim gdy zasnęła. Jej rodzice zabrali ją do jej pokoju. Obudziła się i pobiegła
do jego pokoju. Niestety było za późno, przyszła gdy zmieniali pościel na jego łóżku. Zapytała
gdzie go przenieśli. Pielęgniarka odpowiedziała jej że on nie żyje, że umarł gdy ona spała.
Była załamana, nie potrafiła nie płakać. Gdy rodzice zabrali ją do domu była w bardzo złym
stanie emocjonalnym. Mama i tato bardzo się o nią martwili. Gdy zostawili ją samą w domu, ona
zamknęła się w łazience, nalała całą wannę wody i delikatnie, później mocniej dotykała żyletką
po ręku, gdy pocięła się , woda była we krwi. Gdy głowa jej była już pod wodą zobaczyła swojego
chłopaka;
-Skarbie nie rób mi tego, musisz żyć . Bardzo tego chce, nie poddawaj się. Obudź się , wstań
zrób to dla mnie. Wiem że nie masz po co żyć ale kocham Cię. Kochanie musisz to zrobić dla
swoich rodziców.
-Nie mogę żyć bez ciebie..
-Przyjdzie czas kiedy będziemy razem...Zaufaj mi.
Wtedy ona wynurzyła się z wody . Zadzwoniła na pogotowie. Dała rade , żyła bo poprosił ją o to
jej ukochany. Często siedzi na jego grobie z czerwonymi różami. Gdy spacerowała po parku gdzie
była ich ławka znalazła bukiet róż z karteczką z jej imieniem ;
Pamiętaj że Cię kocham i jestem, chodź mnie nie widzisz.
wtorek, 20 listopada 2012
piątek, 2 listopada 2012
;___;
To jest piękne .! Łzy w oczach same się pojawiają . : //
Zobaczcie ;pp
http://www.youtube.com/watch?v=fQO5B0i7wI4&feature=g-like
Zobaczcie ;pp
http://www.youtube.com/watch?v=fQO5B0i7wI4&feature=g-like
czwartek, 1 listopada 2012
*___*
Ostatnio przeglądałam tak Facebook'a i ujrzałam coś ślicznego. ! *__* Sami patrzcie ; D.
i jeszcze coś takiego na googlach znalazłam :D *_*
i jeszcze coś takiego na googlach znalazłam :D *_*
niedziela, 28 października 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)







